Na jakiej zasadzie działają niewiarygodne bannery reklamowe?


Obrazek - infantylne niewiarygodne bannery reklamowe - getpaid20.pl

Doświadczeni mentorzy, zamknięta społeczność i ponad 152 poradniki w jednym miejscu!
--> Dołącz i zacznij zarabiać przez internet! <--


Cześć!

Internet jest pełen bannerów reklamowych, które – jak na pierwszy rzut oka może się wydawać – są śmieszne i co najwyżej wywołują uśmiech na twarzy. Mam tu na myśli wszelkie bannery zawierające hasła typu: „Lekarze go/jej nienawidzą!”, „Odkrył/a jeden łatwy sposób na zarabianie pieniędzy”, „Jeszcze wczoraj był bezrobotny, a dzisiaj nie wie gdzie zmieścić pieniądze”, itd.
Nie wiedząc jak to działa, możnaby pomyśleć, że autorzy takich reklam wydają pieniądze w błoto – a w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Tego typu strategia reklamowa to jedna z najbardziej przemyślanych metod selekcji odbiorców i minimalizacji kosztów reklamy. W tym wpisie opisuję mechanizm działania tego typu reklam. Schemat jest zdecydowanie wart poznania i przeanalizowania 🙂 Zapraszam!

 

Obrazek - lekarze jej nienawidzą przykład reklamy - getpaid20.pl      Obrazek - zarabiają legalnie gruby hajs przykład reklamy - getpaid20.pl

Na jakiej zasadzie działają takie niewiarygodne bannery reklamowe?

Zacznijmy od tego co jest w ten sposób reklamowane, bo to stanowi punkt wyjścia do zrozumienia idei takich kampanii. Przeważnie są to produkty i usługi w których działanie po prostu ciężko uwierzyć. Mogą to być suplementy diety opisywane jako panaceum na wszelkiego typu choroby, cudowne kursy zarabiania pieniędzy, kursy gry w kasynach internetowych, feromony, spalacze tłuszczu, itp. Najczęściej są to więc różnego rodzaju drogie poradniki i suplementy diety. Niektóre z tych produktów stanowią faktycznie własność marketera, który je reklamuje za pomocą takich kampanii, ale najczęściej mamy tu do czynienia z modelem afiliacyjnym. Taki afiliant przygotowuje „mini-stronę” lub pojedyńczy landing page, a następnie reklamuje go przy pomocy tego typu „zabawnych” bannerów reklamowych w taki sposób, by koszty reklamy były mniejsze od prowizji otrzymywanej za wygenerowaną sprzedaż.

Tutaj pojawiają się pytania: Czy ktoś faktycznie klika w takie reklamy? Ktoś w nie wierzy? Czy ktoś kupuje takie specyfiki i/lub cudowne poradniki zmieniające życie o 180 stopni? W końcu: Dlaczego te reklamy są takie niewiarygodne?

Otóż prawda jest taka, że te reklamy są jak najbardziej wiarygodne, ale tylko dla grupy docelowej danej kampanii. Jak już napisałem, w ten sposób reklamuje się produkty które same w sobie są niewiarygodne… po co więc robić wiarygodne reklamy? Wiarygodna reklama spowoduje, że będą w nią klikały osoby które tak czy siak nie zdecydują się na zakup. Trzeba pamiętać o tym, że kupując reklamy w modelu CPC (cost per click) płaci się za każde kliknięcie – wiarygodne reklamy byłyby więc zbyt kosztowne. Każdy marketer chce ograniczyć zbędne koszty i trafiać z reklamą do jak najbardziej wyselekcjonowanej grupy odbiorców. W tym przypadku grupa docelowa składa się z osób, które uwierzą w cudowny kurs lub suplement. Selekcja takich osób odbywa się m.in. przez wygląd bannera, który jest jeszcze mniej wiarygodny od oferty do której kieruje. Jeśli ktoś uwierzy w niewiarygodny banner, uwierzy też w mniej niewiarygodną „moc” reklamowanego produktu – w ten sposób ogranicza się zbędne koszty reklamy i trafia w głównej mierze do grupy docelowej. Coś z pozoru śmiesznego, jest tak naprawdę genialną i bardzo dobrze przemyślaną strategią.

Tej samej strategii używa się także w różnego rodzaju oszustwach, jak np. „przekręt nigeryjski”. Przekręt nigeryjski to wysyłane masowo e-maile lub listy tradycyjne od rzekomego księcia, który prosi nas o pomoc w podjęciu pieniędzy z banku i obiecuje w zamian astronomiczną sumę pieniędzy. Nasza pomoc polega na.. przekazaniu księciu lub jego prawnikowi pieniędzy bez których nie da rady podjąć własnej gotówki z banku. Autorom tego oszustwa zależy więc aby odbiorcy listów uwierzyli w ich treść i przelali pieniądze… dla księcia.

Całą tą historie możnaby napisać w sposób dużo bardziej wiarygodny… ale po co? Z punktu widzenia organizatorów tego przekrętu, wiarygodna historia wygeneruje za dużą ilość odpowiedzi. Raczej mało kto przekazuje pieniądze po jednym e-mailu – oszuści muszą im odpisywać, odpowiadać na pytania i starać się rozwiać wątpliwości. Im więcej ludzi odpisze, tym więcej czasu będą poświęcać na osoby które i tak nie wyślą pieniędzy bo na pewnym etapie konwersacji się po prostu „wykruszą”. Organizatorzy przekrętu myślą tu bardzo strategicznie i od razu tworzą niewiarygodną historie – tak by od razu odsiąć „mądrzejsze osoby” i poświęcać czas tylko najbardziej prawdopodobnym ofiarom ich metody.
Z takich e-maili można się śmiać, ale tak naprawdę są doskonale zaprojektowane i ich przekaz trafia do osób.. na których oszustom najbardziej zależy. Tak samo sprawa wygląda w przypadku niewiarygodnych bannerów – ich przekaz trafia do osób na których marketerom najbardziej zależy.

 

Obrazek - leniwa kura domowa zarabia przykład reklamy - getpaid20.pl

Podsumowanie

„Leniwa kura domowa zarabia 5 tys. tygodniowo”, „Lekarze go/jej nienawidzą!”, „Odkrył/a jeden łatwy sposób na zarabianie pieniędzy”, „Jeszcze wczoraj był bezrobotny, a dzisiaj nie wie gdzie zmieścić pieniądze” – tego typu śmieszne i niewiarygodne bannery reklamowe są przykładem targetowania reklamy do odpowiedniej grupy docelowej. W ten sposób ogranicza się koszty w modelu cpc i maksymalizuje szanse na wygenerowanie sprzedaży. Z pozoru śmieszna strategia, jest tak naprawdę bardzo dobrze przemyślana 🙂

Pozdrawiam
mysc

Komentarze (5)

  1. Rafał

    Dobry wpis!
    Faktycznie tak jest jak piszesz, też się nad tym zastanawiałem i musi to się opłacać, nie ma innego wyjścia!
    Wbrew pozorom to ta nisza do której trafiają tego typu banery nie jest wcale taka mała.

    ..a ile firm w internecie sprzedawało, sprzedaje i zapewne sprzedawać będzie pewien produkt. Produkt ten nazywa się „łatwy zarobek bez wysiłku”. Firmy te słyną z tego, że jednego dnia są, a następnego może już ich nie być 🙂
    Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ten produkt jest tak rozchwytywany? Bo ciągle wielu mamy takich którzy lubą słuchać bajek o zarabianiu pieniędzy bez wysiłku.. odpowiedzią na to są pojawiający się bajkopisarze. Po prostu reagują na zapotrzebowanie rynku i tak ten nasz świat działa. Podobne przyciąga podobne 🙂

    Odpowiedz
  2. Culturva

    Poczytaj o Polskim milionerze Rob Gryn, to on w większości, a raczej jego firmy stoją za tego typu banerami typu clickbait.

    Odpowiedz
  3. Robert

    Hmm… brzmi sensownie, ale czy to na pewno się opłaca jeżeli banner wyświetli się powiedzmy stu tysiącom ludzi, z których kliknie w niego tylko pięć tysięcy, natomiast kupi produkt tylko z dziesięć osób?
    Opłaca się to wtedy? Bo przecież koszta dotarcia z reklamą do powiedzmy 100 tys ludzi musza być ogromne, więc jesli spośród nich tylko z 10 osób uwierzyłoby w taki kit i to kupiło to czy wyjdzie się na plus?
    Czy może aż tak naiwnych i nowych w internecie ludzi jest jednak dużo więcej?

    Odpowiedz
    1. mysc (Get Paid 2.0)

      Koszty reklamy nie są zależne od tego ile osób zobaczy banner, a tylko ile osób w niego kliknie 🙂 Niewiarygodny banner od razu ogranicza koszty. Może go zobaczyć nawet 200 tys. ludzi – płaci się tylko za liczbę wejść na strone poprzez ten banner 🙂

      Odpowiedz
    2. LigaZarabiania

      Tylko opłata za kliki banera ma sens i dużo lepszą skuteczność. Chociaż niestety wiele firm stara sie oszukiwać i sztucznie nabijają kliki reklamodawcom.

      Odpowiedz

Skomentuj Rafał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.