E-mail marketing – budowanie list mailingowych


Cześć!

Niedawno zrobiłem porządek z moimi listami mailingowymi – o czym zapewne część z Was się przekonała, bo wysłałem pierwszy newsletter 🙂 Na dzisiaj miałem w planie dodanie wpisu z kategorii „informacje organizaycjne” w którym po prostu powiadomię Was jak działa newsletter, dlaczego warto się zapisać i czego można, a czego nie można się po nim spodziewać. Ten plan trochę ewoluował, bo wpis poświęcę” e-mail marketingowi” – a informacja o dostępnym na blogu newsletterze będzie tylko dodatkiem, który przedstawię na końcu. Zachęcam do zapoznania się z całym tym wpisem – łącznie ze wspomnianym dodatkiem 🙂 Oczywiście tradycjnie uprzedzam, że cały tekst dotyczy moich doświadczeń/przemyśleń na temat e-mail marketingu, więc weź na to poprawkę – Ty możesz mieć inne zdanie 🙂

 

Dlaczego warto budować listę mailingową

Być może słyszeliście, że w marketingu internetowym budowanie listy jest czymś absolutnie podstawowym, a taka baza adresów może okazać się Twoim najwartościowszym narzędziem – w dodatku darmowym. Pomimo tego, że zdaję sobie sprawę jaka „potęga” drzemie w listach mailingowych – sam się do tego nigdy nie przykładałem i zmarnowałem mnóstwo okazji do tworzenia list. Właściwie listy mogłem budować na każdym landing page’u i podczas każdego projektu jaki prowadziłem – niestety, nie robiłem tego – a raczej nie robiłem tego świadomie, bo trochę tych list mam, o czym zaraz powiem.

Póki co skupmy się na obecnym temacie – czyli dlaczego warto taką bazę adresów budować. Załóżmy, że stworzyłeś i reklamujesz landing page do promocji konkretnej oferty – niech to będzie np. „konto bankowe”. Celem landing page’a jest oczywiście pozyskiwanie wniosków o założenie kont – gdy dany użytkownik wejdzie na LP, zainteresuje się ofertą i wypełni wniosek – Wasze drogi się rozchodzą:) Wydałeś pieniądze na reklamę, zarobiłeś na afiliacji – a przy kolejnej kampanii musisz zacząć wszystko od początku. Dotarłeś już do osób zainteresowanych produktami finansowymi, a przy kolejnej kampanii związanej z finansami będziesz musiał dotrzeć do nich raz jeszcze – myślę, że dostrzegasz już w jaki sposób budowanie listy mogłoby tą sprawę ułatwić. Gdybyś przy pierwszej kampanii dodatkowo budował listę mailingową – drugą kampanię mógłbyś zacząć od mailingu do osób zainteresowanych daną tematyką. Taki sposób działania oszczędza czas, pieniądze i zwiększa sprzedaż – bo jedna osoba, zamiast pojedyńczym, może stać się Twoim wielokrotnym klientem. Początkowy czas i pieniądze związane z pozyskaniem jednego klienta rozkładają się na więcej niż jeden zakup (oczywiście nie u wszystkich subskrybentów, bardzo dużo osób wypisze się z listy po Twoich reklamach :>). Koszt wysłania newslettera to 0zł, więc zbieranie adresów jest zdecydowanie warte zachodu. Dzięki liście masz wiele szans by daną (i tą samą!) osobę zamienić w końcu w klienta.

Powyższy przykład dotyczył głównie anonimowych LP ze skutecznością opartą na „efekcie skali” (czyli docieramy do dużej grupy osób licząc się z tym, że tylko niewielka część wypełni formularz reklamowanej oferty). Prowadząc bloga czy stronę, taka lista – oprócz stałego dostępu do osób zainteresowanych daną tematyką – daje również możliwość pozostania w stałym kontakcie z, nawet byłymi, czytelnikami. Newsletter to narzędzie dzięki któremu można się regularnie kontaktować, a czasem przypominać o swoim istnieniu osobom które wyraziły na to zgodę. Dzięki temu Twoi czytelnicy, którzy być może weszli na bloga tylko raz – a jednak w jakiś sposób przekonałeś ich do pozostawienia e-maila (np. oferując w zamian poradnik/kurs) – mają szansę stać się stałymi bywalcami na Twojej stronie. Jeżeli chodzi o prowadzenie bloga, to myślę – aczkolwiek jeszcze nie mam w tym doświadczenia – że jednak głównym celem prowadzenia newslettera powinno być budowanie i podtrzymywanie dobrych relacji, a nie sprzedaż. Sprzedaż uczyniłbym nadrzędnym celem przy listach zbieranych na anonimowych LP.

Wyobraź sobie sytuację w której tracisz wszystko – facebook blokuje Ci fanpage, blog atakują hakerzy, a firma hostingowa gubi Twoją kopię zapasową bazy danych. Totalna masakra, w jeden dzień znikasz z sieci. Co teraz? Bez listy nie odbudujesz się z dnia na dzień, a z listą?:) Tego samego dnia możesz wszystkich powiadomić co się stało i co teraz zrobisz, nie tracisz swoich czytelników i cały czas masz z nimi kontakt. Oczywiście sytuacja, którą opisałem jest tak mało prawdopodobna – aż niemożliwa, ale… 🙂

 

Facebook vs Lista mailingowa

Przecież żeby pozostać w kontakcie z odwiedzającymi Twojego bloga/stronę/LP możemy zachęcać ich do polubienia fanpage’a – a nie zostawiania e-maila. Takie polubienie FP jest dla nich łatwiejsze, szybsze i mniej inwazyjne – ale dla nas dużo mniej efektywne. Dokładniej o zasięgu na facebooku pisałem już tutaj – 10 marketingowych mitów na temat Facebook’a – więc chętnych zapraszam do lektury tamtego wpisu, a tutaj powiem tylko, że niemożliwe jest by mając FP z 1000 osób, w dodatku nieprzekonanych do nas, docierać z (niepłatnymi) postami do nich wszystkich 🙂 To jest po prostu nierealne, a płatne promowania wszystkich naszych postów mijają się z celem tworzenia dodatkowej darmowej reklamy,

W przeciwieństwie do FP, nasze mailingi reklamowe dotrą natomiast do WSZYSTKICH subskrybentów. Nie dość, że docieramy do wszystkich, to jeszcze szanse na to, że nasza aktualność zniknie gdzieś w tłumie pozostałych wpisów – są mniejsze. Doskonale wszyscy wiemy jak wygląda przeglądanie „walla” i jak łatwo ominąć naprawdę ciekawe newsy, na korzyść tych nic nie wnoszących do naszego życia. Dodatkowo – zbierając tylko fanów na FP uzależniamy całą naszą komunikację z czytelnikami od zewnętrznego portalu, w tym wypadku facebooka, a mając listę adresów możemy ją sciągnąć na dysk i używać kiedy chcemy – nikt nam jej nie skasuje 🙂

 

Gdzie i jakie listy powinno się budować

Właściwie już na to pytanie odpowiedziałem – wszędzie. Lista to dobre uzupełnienie każdego LP i każdej przeprowadzonej kampanii. Zauważcie, że w tym nagłówku są „listy” (l. mnoga) – dlatego, że dużo lepszym rozwiązaniem jest budowanie kilku list w zależności od tematyki LP/kampanii reklamowej. Zapewne już czytałeś na czym polega dobór odpowiedniego programu partnerskiego – więc nie utrudniaj go sobie i nie „wrzucaj wszystkich do jednego worka”. Twórz tematyczne listy mailingowe np. „osób zainteresowanych finansami”, „osób zainteresowanych grami”, „osób zaintereswanych zarabianiem”, „osób zainteresowanych konkursami”, itd. – dzięki temu będziesz mógł trafiać z konkretnymi ofertami do odpowiedniej grupy osób. Jeżeli osobę zainteresowaną finansami, będziesz regularnie ofertował grami – chyba wiesz co zrobi ?:) Wypisze się z listy, doda Twój e-mail do blokowanych lub doda filtr na Twoją domenę i przestanie być potencjalnym przyszłym klientem 🙂 Trzeba uważać na to co i do kogo wysyłamy.

Budowanie list możesz z powodzeniem połączyć z techniką sieci stron sprzedażowych. Nie dość, że zbudujesz sieć stron które się wzajemnie reklamują – to jeszcze będziesz regularnie zbierał e-maile od obecnych lub przyszłych klientów. Myślę, że takie rozwiązanie jest naprawdę warte poświęcanego czasu i w przyszłości może przynosić niemałe dochody.

 

Jak zbudować listę mailingową

Już od pierwszych wpisów na blogu powtarzam, że nie będę tutaj „wykładał” technicznej wiedzy. Interesuję się marketingiem – więc wytłumacze jak takie budowanie listy wygląda od strony marketingowej, ale jak to technicznie zrobić pozostawię w gestii osób bardziej kompetentnych pod tym względem. Jest mnóstwo darmowych wtyczek i skryptów, które umożliwiają zbieranie adresów – naprawdę bardzo łatwo je znaleźć w google, w dodatku opis będzie dużo bardziej czytelny od moich hipotetycznych wypocin na ten temat 🙂 Powiem oczywiście jaka wtyczka działa tutaj na blogu, jest to po prostu The Newsletter Plugin – który mogę polecić 🙂 Wersji premium nie wykupiłem – dlatego nie mogę śledzić dokładnie wejść w linki zawarte w wysłanych do Was mailach, ale jest mi to niepotrzebne. Właściwie, jeżeli komuś na tym bardzo zależy, śledzenie linków można sobie zorganizować niezależnie, np. używając skracaczy ze statystykami wejść – nie musimy kupować wersji premium do tego typu wtyczek 🙂

Jeżeli ktoś wejdzie na Waszą stronę/bloga – być może macie tylko jedną szansę, żeby zostawił swój e-mail. Szansa na to, że zrobi to sam z siebie – np. widząc okienko z newsletterem, takie jakie jest po prawej stronie na moim blogu – jest dość mizerna, trzeba go do tego zachęcić. Dobrym posunięciem jest tutaj oferowanie czegoś w zamian, np. poradnika bądź kursu – który otrzyma za darmo każdy, kto zapisze się na Twoją listę. W tym celu wystarczy umieścić kurs w wiadomości powitalnej bądź użyć autorespondera. Jeśli chodzi o blogi – raczej odradzam pop-up’y z taką informacją o darmowym kursie – mnie to osobiście denerwuje, dlatego u mnie pop-up’ów nie zobaczycie. Można oczywiście użyć skryptu, który wyświetli pop-up tylko nowym użytkownikom przy ich pierwszej wizycie. Taki skrypt jest w sumie dobrym rozwiązaniem – bo zakładając, że to może być pierwsza i ostatnia wizyta tego kogoś – warto się postarać by ten e-mail zostawił. Na moim blogu, który dotyczy finansów, pop-up’y kojarzą się niestety negatywnie – głównie za sprawą promotorów różnego rodzaju inwestycji/mlm’ów/pewnych biznesów/itd. – moim zdaniem pop-up z nagłówiem „odbierz darmowy kurs” raczej by wpłynął negatywnie na wiarygodność bloga, ale może się mylę. Jeśli masz inne zdanie, napisz je proszę w komentarzu 🙂

Czyli pop-up’y na blogach są dopuszczalne, ale pod warunkiem że dotyczą tylko nowych odwiedzających. Jeśli natomiast chodzi o LP, szczególnie te anonimowe, myślę że raczej nie warto się ograniczać i starać się wykorzystać każde wejście „na maxa”. Idealnym rozwiązaniem byłoby gdyby wchodzący wykonal ofertę, którą reklamujemy i dodatkowo zostawił nam adres e-mail 🙂 Możemy oczywiście zaproponować coś w zamian (i ustawić pop-up – myślę, że max 2 na sesję), ale możemy też wpleść zostawienie adresu e-mail w treść oferty lub zablokować „szczegóły dotyczące oferty” podaniem adresu e-mail. Sytuacja w której zainteresowani – by zobaczyć szczegóły oferty – muszą podać e-mail i zapisać się na newsletter, jest – wydaje się – dość korzystna. Oprócz tego, że masz szansę pozyskać „leada” w przeprowadzanej kampanii, zyskujesz również listę adresów osób zainteresowanych tą kampanią (nie tylko tych którzy coś kupili/wypełnnili formularz – ale wszystkich, których to tylko zainteresowało).

Podczas tworzenia list, pamiętaj o odpowiednio skonstruowanej „polityce prywatności„, którą trzeba zaakceptować – by na daną listę się zapisać. Zostaw swoim subkrybentom możliwość wypisania się z listy i powiadamiaj o niej w każdym e-mailu, nie bądź spamerem!

 

Newsletter Get Paid 2.0

Teraz wrócę do tego, że mam listy mailingowe – które stworzyłem nieświadomie i bardzo rzadko z nich korzystałem. Po pierwsze mam listę e-maili do wszystkich byłych użytkowników upCPM.pl (przypominam, że to był mój pierwszy serwis zarobkowy w internecie – który dokładniej opisałem tutaj). Po lekturze książki Piotra Majewskiego „CzasNaEbiznes” w upCPM tak skonstruowałem politykę prywatności – by jednak zostawić sobie furtkę do wysyłania reklam, ale nie planowałem z tego korzystać 🙂 Kolejnymi listami są listy z grupy mentoringu CPC (skracania) i grupy CPL (sub/premium SMS) oraz wszyscy klienci moich poradników. Oczywiście jest jeszcze lista którą zbieram tutaj na blogu, więc łącznie tych list było aż pięć – w dodatku wszystkie osoby zapisane, to osoby zainteresowane zarabianiem pieniędzy – toteż z tego skorzystałem i będę tych list używał do promocji bloga 🙂 Oczywiście każdy zapisany ma mozliwość wypisania się z subskrypcji o czym powiadomię przy każdym mailu.

Zobaczcie, dzięki tym listom mogę się skontaktować z osobami które miały, ale już nie mają ze mną żadnego kontaktu/związku – dlaczego ? Bo zebrałem ich e-maile, a one wyraziły na to zgodę. Nie sądziłem, że te listy mi się przydadzą, a tu proszę – są idealne do promocji bloga. Tak samo mogło być z każdym moim LP, każdą kampanią – mogłem te listy budować, a tego nie robiłemi i za każdym razem docierałem do – być może tych samych osób – od nowa, poświęcając czas i pieniądze. Lista to jednak bardzo praktyczne i bardzo przydatne narzędzie.

 

Dlaczego warto zapisać się na Newsletter bloga Get Paid 2.0?

Po pierwsze – nigdy nie sprzedam Twoich danych, ani nie wykorzystam do wysyłania reklam dla zewnętrznych reklamodawców.

Po drugie – maksymalnie dostaniesz dwie wiadomości miesięcznie. Właściwie planuję wysyłać jedną – jako podsumowanie danego miesiąca, linki do nowych wpisów, ew. jakieś informacje organizacyjne – a ta druga wiadomość to tak „na wszelki wypadek”, gdyby pojawiło się coś naprawdę ważnego i uznam, że powinienem o tym wszystkich powiadomić 🙂

Po trzecie – wszystkie wysłane wiadomości będą miały charakter informacyjny i będą związane z artykułami na blogu lub moimi innymi przedsięwzięciami. Nie ominą Cię ważne informacje i co miesiąc dostaniesz linki do ciekawych artykułów.

Jeśli zdecydowałeś/aś się zapisać na newsletter, informuję że nie będziesz informowany/a w ten sposób o każdym nowym wpisie. Jeśli chcesz być całkowicie na bieżąco z nowościami na blogu, polub i śledź Fanpage Get Paid 2.0 – tutaj publikuję linki do każdego wpisu 🙂

 

Podsumowanie

Budowanie baz adresów e-mail to bardzo przydatne narzędzie, które można połączyć z techniką sieci stron sprzedażowych i zmaksymalizować swoje zyski. Dzięki zebranym listom, marketing może stać się całkowicie darmowy – trzeba jednak pamiętać, że bardziej niż ilość adresów, liczy się ich jakość – dlatego warto tworzyć listy tematyczne, a nie zbiorcze. Najprostszym sposobem budowy listy jest zaoferowanie czegoś „za darmo” w zamian za zostawienie e-maila i zaakceptowanie polityki prywatności. We wpisie zapomniałem dodać, że nie polecam kupowania mailingów, ani baz adresów – najlepiej tworzyć wszystko samemu i dokładnie wiedzieć kto i czym może być zainteresowany.

Mam nadzieję, że wpis się przyda i przyniesie wymierne korzyści !:)

Pozdrawiam
mysc

Komentarze (3)

  1. Lerum

    Bardzo dobry artykuł! Zaciekawiła mnie od razu jedna rzecz, której tutaj nie poruszyłeś. Mianowicie – masz jakie serwisy do wysyłania newslettera które polecasz? Bo domyślam się, że Ty wysyłasz za pomocą wspomnianej wtyczki, jednak czasami jest to niewygodne, gdy się chce wysłać coś zupełnie innego. Korzystałem swego czasu z Mailchimp, ale średnio mi odpowiadało, bo odbiorca dostawał dwie informacje, że to mail wysłany przez Mailchimp

    Odpowiedz
    1. mysc (Get Paid 2.0)

      Co to znaczy coś zupełnie innego ?:) Każda wysyłana wiadomość poprzez tą wtyczkę może być inna, z innym szablonem, z innym adresem nadawczym, itd. 🙂 W dodatku możesz importować/eksportować bazy mailingowe, więc nie ma problemu z używaniem nawet kilku list 🙂 Nie mam za dużego rozeznania w tego typu narzędziach, więc ciężko mi porównywać – ale swojego czasu używałem freebot.pl. Bardzo fajny serwis, oprócz samych jednorazowych mailingów, można dodatkowo tworzyć kursy za pomocą wielokrotnego autoreposndera – w praktyce może to wyglądać tak, że zbieranie adresów opakujesz w „zapis na darmowy kurs”, a freebota ustawisz tak – by wysyłał odpowiednio przygotowane maile (z treścią kursu) np. codziennie, przez 7 dni od daty zapisu 🙂 Freebot to darmowa wersja Implebot – nie pamiętam czym się dokładnie różnią 🙂

      Może ktoś zna inna ciekawe serwisy tego typu ?:)

      Odpowiedz
      1. Lerum

        Ooo, to o tym, że można inne adresy nadawcze dać – nie wiedziałem.
        Freebot kojarzyłem, ale o nim zapomniałem. Przyda się z pewnością. Jak zawsze pomogłeś i to bardzo, wielkie dzięki <3 🙂

        Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *