Monogamiczny przedsiębiorca działa efektywniej


Obrazek - poligamia i monogamia w biznesie - getpaid20.pl

Cześć!

Tytuł oczywiście jest metaforyczny – bo dotyczy związku z własnym projektem, a nie drugą osobą. W treści będę używał słowa „monogamia” w kontekście poświęcania się w pełni jednemu projektowi, a „poligamia” w kontekście poświęcania się kilku projektom na raz. Inspiracją do tekstu – tak jak w poprzednim wpisie – jest „Fastlane Milionera” autorstwa MJ Demarco. Pod koniec książki autor wtrącił swoje przemyślenia dot. rozpraszania uwagi na kilka projektów na raz – a ja od razu odniosłem to do siebie, zapisując sobie przyszły temat na wpis. W sumie wyprzedziłem trochę kolejkę, bo dzisiaj miało być o marketingu wirusowym – ale chciałem zachować ciągłość. Martketing nam nie ucieknie. Dzisiejszy wpis będzie bardzo „o mnie”, na konkretnym przykładzie postaram się pokazać, że monogamia bije poligamię na głowę.

Swoją drogą – przy drugim czytaniu zauważyłem coś, czego wcześniej nie widziałem. W książce „Bogaty Ojciec Biedny Ojciec” („tak czy siak” warto przeczytać) jest historia o młodym Robercie, który razem z kolegą produkuje przed domem pieniądze (w dodatku monety!). Wiele razy – nudząc się na YT – spotkałem się z przytaczaniem tej historii przez „liderów” (revshare’owcy, mlm’owcy) jako czegoś co faktycznie miało miejsce. Mam do Was pytanie – ktoś wierzy, że małe dzieci mogą „wytapiać” monety przed domem? No proszę Was 🙂 Historia jest moim zdaniem „wyssana z palca” i dziwię się, że ktokolwiek w to uwierzył. Po pierwszym czytaniu „fastlane milionera” byłem pewien, że książka jest „wolna od naciągania faktów” – ale za drugim razem znalezłem podobną, chociaż zdecydowanie mniej abstrakcyjną (ciężko tu będzie „pobić” Kiyosakiego), historię. Autor opowiada jak będąc małym chłopcem, sam z siebie, z dnia na dzień, wymyślił że żeby coś sprzedać na garażowej wyprzedaży musi przekreślić wyższe ceny nad obowiązującą (sugerując przecenę) – co więcej, zrobił to kikukrotnie skreślając wiele wyższych cen (jakoby przeceny następowały po sobie stopniowo). Może się czepiam – ale nie wierzę w tą historię. Byłbym skłonny uwierzyć, że naoglądał się „telezakupów mango”, gdzie takie praktyki są stosowane i to zastsowował, ale nie uwierzę, że 7-latek wpadł na to sam (gdyby to była jeszcze jedna przecena, to może – ale kilkukrotna wymyślona samodzielnie z dnia na dzień ?;p). Uważam, że obaj autorzy koloryzują, jeden mniej, drugi bardziej umiejętnie – ale jeśli chodzi o książkę Demarco – jest naprawdę bardzo wartościowa i w pełni to koloryzowanie „wybaczam”.

 

Obrazek - poligamia w biznesie - getpaid20.pl

Poligamiczny przedsiębiorca

Jeśli ktoś zajmuje się wszystkim, to tak jakby nie zajmował się niczym – bo nic nie robi dokładnie, na niczym się nie skupia w całości, niczemu się nie poświęca. Zanim zacząłem zarabiać w internecie, prowadziłem projekt offline dot. wydawania kuponów rabatowych. Dopóki się mu poświęcałem, było super, „widziałem” plany na dalszy rozwój, po prostu nim żyłem. Po jakimś czasie zainteresowałem się równolegle zarabianiem przez internet i zacząłem prowadzić już dwa projekty na raz. W internecie zarabiałem grosze, dosłownie grosze – ale widziałem w tym, musze przyznać, większy potencjał. W kuponach – raczej tworzyłem sobie przyszłe miejsce pracy, a nie biznes – aczkolwiek byłoby to bardzo fajne „miejsce pracy” 🙂 Rozproszyłem uwagę na dwie rzeczy, przez co żadną nie zajmowałem się w 100% i obie były po prostu niedopilnowane. Oba projekty właściwie stały w miejscu, może minimalnie posuwając się do przodu. Gdy zajmowałem się kuponami, myślałem o skracaniu, gdy zajmowałem się skracaniem – myślałem o kuponach. Po jakimś czasie przestałem zajmować się wydawaniem kuponów i całą uwagę skupiłem na skracaniu. Od razu wszystko ruszyło, otworzyłem grupę mentorską, miałem coraz wyższe dniówki (osiągane w 75% pasywnie), inwestowałem w zaplecze i po prostu się rozwijałem. Skupiając się na samym skracaniu, rozwijałem tylko to – w końcu żeby ułatwić sprawę poleconym, wszyscy oni kierowali swój ruch na moje, specjalnie przygotowane strony W późniejszym czasie do tych stron dodałem różnego rodzaju reklamy testując ich skuteczność. Tutaj znowu zacząłem rozdzielać uwagę. Skupiać się na skracaniu, mentoringu czy dodatkowej monetyzacji ruchu z poleconych? Ta dodatkowa monetyzacja doprowadziła do tego, że zająłem się równolegle promocją innych (niż CPC) ofert CPA – następnie otworzyłem drugą grupę mentorską „sub/premium sms”, a na to wszystko zająłem się również prowadzeniem http://upcpm.pl i później również tym blogiem. Dużo? Mi było dalej mało, więc zaprojektowałem i zamówiłem nowy portal dot. promowania gier przeglądarkowych. Można przyjąć, że miałem 6 projektów na raz. Efekt? Mentoringi nie przynosiły zadowalących dochodów, upcpm przynosił straty, ciągle brakowało mi czasu żeby pilnować fanpage’y (prowadzenie dużej ilości FP wymaga regularnej wymiany kont do publikacji postów) i zajmować się innymi metodami promocji PP (programów partnerskich). To była stagnacja – właściwie nic nie ruszało się do przodu, bo codziennie ledwo co dawałem radę zajmować się „bieżącymi sprawami” – a co dopiero rozwojem. Żadnego z tych przedsięwzięć nie traktowałem jako głównego, z żadnym się w 100% nie utożsamiałem, a cała ta sytuacja strasznie mnie męczyła, wręcz zniechęcała do zarabiania przez internet. Oczywiście tak dłużej być nie mogło 🙂

 

Obrazek - monogamia w biznesie - getpaid20.pl

Monogamiczny przedsiębiorca

Pamiętacie ten raport? Po nim zamknąłem oba mentoringi – przekształacając całość w Grupę Get Paid 2.0, która rozwija się właściwie razem z blogiem. Wiele tekstów, które publikuję w grupie – za kilka miesięcy może znaleźć się na blogu w przeredagowanej formie. Uważam, że blog i grupa – to właściwie jeden projekt polegający na zarządzaniu treścią (i wiedzą). Część tej treści jest płatna, część darmowa. Już w ciągu pierwszego miesiąca osiągnąłem wyższy zysk, niż ten widoczny w podsumowaniu grup mentorskich. „Zaraz” później zamknąłem upcpm i spłaciłem wszystkie zobowiązania. Temat nowego serwisu odszedł na bok – i chociaż jest już praktycznie skończony, nie wiem co z nim zrobię. Nie mogę zagwarantować, że w ogóle wystartuje – nie chcę znów rozdzielać uwagi. Zostały mi dwa projekty – blog (i grupa) oraz szeroko rozumiane promowanie PP (wliczam w to wszystekie FP, mini-strony, kanały YT i inne zbudowane zaplecza). Po pozbyciu się „ciężaru” zbyt dużej ilości projektów – naprawdę wszystko ruszyło, właściciwe od razu. Teraz jestem pewny, że dużo lepiej zajmować się jednym przedsięwzięciem (ale w 100%), niż kilkoma – dzieląc uwagę. Blog się rozwija, grupa się rozwija, ja mam czas żeby się tym rozwojem zajmować. Po prostu „bajka” w stosunku do tego co było wcześniej. Niedawno podjąłem decyzję o sprzedaży prawie całego (jako autor poradników, muszę mieć zaplecze do testów) zaplecza innego niż „mini-strony„. W ten sposób będę mógł już w całości skupić się na najważniejszym dla mnie projekcie – czyli blogu i grupie (zarządzanie treścią).

 

Podsumowanie

Cała ta historia miała na celu pokazanie Wam jak łatwo można nałożyć na siebie zbyt dużo i po prostu się zniechęcić. Jeden przemyślany projekt, jest wart dużo więcej niż 10 „wegetujących” z braku Twojego czasu. Ten czas, to bardzo ważny czynnik – ponieważ jest ograniczony. Robiąc wszystko – nie robisz nic. Stale zmieniając swój główny projekt – nie robisz nic. Inwestując czas w monogamię osiąga się duże lepsze rezultaty od poligamicznych przedsięwzięć. Tutaj można by właściciwe podyskutować, bo gdyby nie ta cała droga – nie założyłbym bloga, ale może poświęcając się w całości kuponom, rozwinąłbym je w końcu do zadowalających efektów ?:) Może na samym skracaniu linków zarabiałbym pasywnie bardzo duże kwoty? Zauważyłem, że poświęcając się w całości jednemu przedsięwzięciu – naprawdę można je rozwijać praktycznie bezgranicznie, bo po jakimś czasie pomysły przychodzą same. Tą poligamię i monogamię można odnieść również do sposobów promocji. Jeśli chcesz robić sieć pozycjonowanych mini-stron, rób sieć mini-stron – po co jednocześnie tworzysz sieć FP? Dlaczego co tydzień zmieniasz program partnerski? Wczuj się w jakiś projekt i zacznij nim żyć, zobaczysz że wszystko ruszy i zaczniesz mieć coraz więcej pomysłów z nim związanych. Obecnie, dosłownie wszystko mi się kojarzy z blogiem, wszędzie widzę inspirację na zmiany, modyfikacje, nowe wpisy, itd. – pamiętaj żeby swoje pomysły zapisywać, bo szybko uciekają 🙂

Na sam koniec, jako podsumowanie podsumowania, przesłanie tego tekstu : „Zajmij się jednym przemyślanym projektem i poświęć się mu w 100%, zamiast wciąż skakać z kwiatka na kwiatek”.

Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂
mysc

Komentarze (6)

  1. Robert

    Bardzo mądry artykuł.

    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    1. mysc (Get Paid 2.0)

      Dzięki za opinię Robert, mam nadzieję że się przydał!:)

      Odpowiedz
  2. Seb

    Wszystko zależy od tego, jakie ktoś ma umiejętności i czy zautomatyzował pewne działania. Kilka projektów da się ogarnąć, tylko trzeba wiedzieć jak 😛

    Odpowiedz
  3. Bogdan

    To kolejny artykuł po future który tu przeczytałem, zostaje fanem:)

    Odpowiedz
  4. Wilk e-biznesu

    Świetny wpis! Muszę przyznać, że uzależniłem się od Twoich artykułów 🙂 Co do Tematu… W 100% się zgadzam. Kiedyś robiłem dokładnie tak jak piszesz. Rozpoczynałem kilka projektów na raz tydzień po tygodniu i kończyło się na tym, że natłok pracy mnie przygniatał. W rezultacie całkowicie traciłem motywację do pracy. Z czasem nauczyłem się, że zaczynanie kilku rzeczy na raz nie ma racji bytu. Kto wie? Może gdybym przeczytał Twój artykuł jakieś 5 lat temu, to byłbym już milionerem? 🙂 Pozdrawiam

    Odpowiedz
  5. Krzysiek

    Hmmm…. Trochę się Tobie dziwię, że nie wierzysz w historię z fastlane o przekręcaniu ceny, ale tak naprawdę jest to fakt. Nie pytaj mnie, skąd to wiem, po prostu wiem. Chociaż w sumie to w różne rzeczy ludzie wierzą a w różne nie wierzą. I wcale nie liczy się tutaj to, czy ktoś w coś wierzy czy nie, ale to, czy jest to prawda czy też nie. Albo na odwrót. W sumie to dla jednych ludzi jest ważniejsza prawda, a dla drugich własna ocena, która tak czy inaczej prawdą wcale być nie musi 🙂 Ważne jest to w co dana osoba wierzy.

    Czy tam czasem nie było mowy o tym, że tak się nie powinno robić?

    Mam pytanie: pamiętasz jeszcze tą wersję Facebooka, gdzie w stopce były informacje na temat daty powstania Facebooka?

    Poza tym: dzieciaki są zazwyczaj bardzo kreatywne i potrafią wymyślić wiele fajnych rzeczy.

    A gdybym Ci powiedział, że to całe prawo przyciągania, wymyślił ośmiolatek w zabawie słownej, też byś pewnie nie uwierzył 🙂

    Co do wpisu: było przysłowie, żeby nie dzielić czegoś, na coś tam. Chyba włosa na czworo :)I idealnie tłumaczysz dlaczego.

    Jeśli chodzi o tworzenie sieci mini-stron, to jeśli nie trzeba tworzyć przy tym sieci fanpage, to można chociaż pomyśleć o zintegrowaniu każdej ze stron z sieciami społecznościowymi w ten sposób, aby po dodaniu każdego nowego wpisu, informacje o nim pojawiały się automatycznie w społecznościówkach.

    Co do wpisu: radzisz podchodzić do tematu profesjonalnie i jak widać, sam jesteś w tym profesjonalistą. Brawo.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *