Mentoring w programach partnerskich, czyli problem „wspólnego pastwiska”


Obrazek - mentoring pomocna dłoń pomaganie - getpaid20.pl

Cześć !

Na początku chciałbym uprzedzić, że do końca tygodnia dodam kolejną – ostatnią już reklamę konta bankowego : ) W żadnym wypadku nie oznacza to, że zmieniam bloga tylko w kierunku zarabiania. Bardzo ciężko wprowadzić na bloga reklamy, tak by każdy był zadowolony – ale myślę, że obecny jeden banner i 3 wpisy dot. kont bankowych (niedługo już 4) nie są w ogóle inwazyjne. Mam nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie na Wasz osąd bloga.

Dzisiaj „głośno pomyślę” na temat opłacalności mentoringu oraz postaram się zanalizować pod tym względem sytuację w branży ofert CPL, a dokładniej „sub/premium sms”. Dlaczego akurat tą? W takich serwisach mam około 500 poleconych (na dzień publikacji wpisu) i na tej podstawie jestem w stanie wyciągnąć pewne wnioski. Wszystkie linki do serwisów/ofert które uwzględniam w artykule – podaję na samym końcu 🙂

 

Mentoring w zamian za rejestrację z reflinków we wskazanym programie partnerskim

Czyli model oferowany przez „osoby prywatne”, w tym 8 miesięcy przeze mnie. Nie wiem jak idzie/szło innym mentorom, ale wyraźnie widać że każdy po jakimś czasie rezygnuje z takiej funkcji. Pierwszym problemem jest dobór serwisów w których mentoring wydaje się być opłacalny, no właśnie – wydaje się. Oprócz konwertujących programów i dobrej reputacji, serwis powinien mieć odpowiednio zaprojektowany system poleconych – tak by nikt nie czuł się wykorzystywany. Prowizja dla mentora nie powinna być odbierana jego podopiecznym. Nikt nie potrzebuje mentora „na zawsze”, a zwykle tylko na początku swojej przygody z zarabianiem w ten sposób. Po osiągnięciu przez podopiecznego „dojrzałości” nagrodą dla mentora powinna być prowizja, która w ogóle nie wadzi podopiecznemu. W przypadku, w którym prowizja jest odbierana z konta zapisanej pod mentorem osoby – taki mentor po czasie stanie się po prostu „pasożytem”, który bardziej przeszkadza niż pomaga. Wszelkie systemy poleconych odbierające zysk poleconym są zaprojektowane z korzyścią dla serwisu, a nie jego użytkowników – omówię to w kolejnym akapicie. Więcej o systemach poleconych, ich funkcjach oraz różnicach napisałem tutaj. Póki co wróćmy do mojego mentoringu. Wybrałem 3 serwisy pasujące do kryteriów – tj. konwertujące programy, dobra reputacja i odpowiedni system prowizyjny dla mentora. Otrzymywałem 5% od zarobków poleconych i żadne środki nie były odejmowane od kont zapisanych pode mną osób. Warunkiem koniecznym dołączenia do grupy było tylko zarejestrowanie się pode mną lub przeniesienie kont (jest taka możliwość). Moim zdaniem, aczkolwiek nie mi to oceniać, mentoring przygotowałem dość obficie – myślę, że wprowadziłem w branżę bardzo dużo osób. Efekt? 350-400 kont zarejestrowanych pode mną, to konta nieużywane. Te osoby mogły zrezygnować, mogły po prostu zacząć zarabiać w innych (niż 3 kórych wymagałem) serwisach, lub były to fake/multi konta założone tylko w celu wydobycia poradników. Rezulatat finansowy nie jest tajemnicą, pełen raport opublikowałem tutaj.

Tytułowe „wspólne pastwisko” to w tym wypadku cały rynek partnerów serwisów umożliwiających zarabianie poprzez oferty „sub/premium sms”. Tych serwisów jest znacznie więcej niż trzy. Uważam, że utrzymanie swoich poleconych tylko w trzech serwisach jest niemożliwe. Każdy kto czyta reklamy na zarabiam.com widzi, że serwisy cały czas prześcigają się wzajemnie w programach, szybkości wypłat, modelach płatności, itd. Zakładając mentoring kierowałem się głównie systemem poleconych i wybrałem trzy najbardziej odpowiednie do tego serwisy. Wprowadziłem w „branżę” bardzo dużo ludzi i niedawno uświadomiłem sobie, że najbardziej skorzystały na tym serwisy, kórych system poleconych był dla mnie nieodpowiedni. Nie uwzględniam tutaj mniejszości aktywnych osób, które pozostały przy trzech wspieranych serwisach – mam na myśli te 350-400 kont które okazały się być w ogóle nieużywane. Część tych osób po prostu przeszła do innych serwisów, w dodatku ta część osób była już „wprowadzona w branżę” i nikt nie musiał wypłacać za to mentorowi prowizji. Cały ten akapit napisałem abyś zrozumiał, że mentor nie wprowadza swojego poleconego do zarabiania w danym serwisie, mentor wprowadza poleconego do zarabiania w całej tej branży. Serwisy oferujące korzystny system poleconych „odwalają robotę” za serwisy których system poleconych jest „do bani”. Wprowadzona w branżę osoba będzie sama dobierała sobie programy i serwisy w których chce zarabiać, na próźno wymagać od niej zarabiania tylko w jednej firmie.

 

Obrazek - mentor nauczanie nauczyciel coaching - getpaid20.pl

Mentor serwisowy – dedykowany danemu programowi partnerskiemu

Tutaj sytuacja jest jeszcze ciekawsza. Osoby zapisane pode mną korzystały nie tylko z moich porad, ale również z porad mentorów serwisowych. Efekt widoczny w prowizjach? Bez zmian. Mam na myśli wynik całościowy, a nie pojedyńczych osób – myślę, że po prostu działa tutaj taki sam efekt jak w moim dawnym mentoringu – na próżno wymagać od osoby „mentorowanej” by zarabiała tylko w jednym serwisie. Na pewno od każdego mentora pojedyńcze osoby mogą uzyskać wiele przydatnych informacji, ale całościowo raczej nie przekłada się to na wyższe wyniki finansowe tego serwisu (a na wyniki całej branży). Nie mam do takich danych żadnego dostępu, więc zaznaczam, że to tylko moje „gdybanie”. Zwróćmy uwagę, że mentor serwisowy często wykonuje podobną do mnie „robotę”, tzn. wprowadza w branżę, tj. pomaga nowym partnerom od zera. Serwis inwestuje pieniądze w jego pracę, mentor inwestuje swój czas – a korzyść często odnoszą serwisy które takich osób nie zatrudniają bo nie muszą już nikogo wprowadzać w branżę. Jeżeli dany partner korzystający z usług mentora (które – w dodatku – są dla niego darmowe) „zaskoczy” z tematem i tak prędzej czy później zainteresuje się innymi serwisami i moim zdaniem głównym czynnikiem decydującym o wyborze w którym z nich będzie zarabiał jest zysk, a nie sentyment. Serwisy z nieopłacalnym systemem poleconych i nieoferujące porad mentora serwisowego odnoszą korzyści za darmo. Nie muszą płacić prowizji, ani opłacać mentora – za to otrzymują wprowadzonych w branżę, gotowych do działania użytkowników. Wspólne pastwisko to cała branża, ktoś do tej branży wprowadzać musi – ale już po wprowadzeniu „mentor serwisowy” przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Wprowadzona osoba będzie już kierowała się potencjalnymi zyskami, programami i innymi oferowanymi warunkami. Zatem Twoim zdaniem „mentor serwisowy” to koszt czy inwestycja? Sytuacja w której mentor serwisowy jest 100% inwestycją, to tylko sytuacja w której serwis w jakim działa jest wyraźnie najlepszy pod każdym względem. Znasz taki?:)

 

Płatny mentoring

Po publikacji raportu finansowego z mentoringu, gorączkowo szukałem rozwiązania które byłoby korzystne dla obu stron (mentora i osoby mentorowanej). Jedynym, moim zdaniem, opłacalnym rozwiązaniem jest po porstu płatny mentoring.

Projekt darmowego mentoringu nie nadawał się do naprawy oraz dalszego rozwijania. Rezygnacja z niego i rozwój nowej grupy, to moim zdaniem dobra decyzja – skorzystam na tym nie tylko ja, ale również zainteresowane współpracą osoby. Wszystkie aktywne osoby otrzymały dostęp do nowej grupy za darmo. Od nowych osób nie wymagam rejestracji w konkretnych serwisach – mają pełną dowolność, ale w celu dołączenia muszą zakupić poradnik (który swoją drogą jest naprawdę obszernym i wartym swojej ceny opracowaniem tego modelu zarobku – PO REKLAMIE). Zakup poradnika od razu odsiewa osoby niezdecydowane + zapewnia mi dochód niezależnie od tego gdzie (w kórym serwisie) dana osoby zarabia. Utrzymanie całej grupy tylko w trzech serwisach jest niewykonalne – więc brak takich wymogów to korzyść dla wszystkich członków.

Wszystkie poradniki przeredagowałem na jeszcze bardziej zrozumiałe, a wiele napisałem od nowa. Nowa grupa jest dużo lepiej przygotowana od starej. Jako, że poradniki są sprzedawane – stale dbam o ich aktualność, nie będę w końcu brał pieniędzy za nic nie warte, przestarzałem informacje. W starej grupie miałem wrażenie, że „działam charytatywnie”, w tej chwili już nie mam – więc daje z siebie jeszcze więcej. Nie ukrywam, że projekt prowadzę w celu zarobkowym – ale za tymi zarobkami idą na prawdę przydatne dla klientów materiały.

Myślę, że teraz ten projekt ma sens i obie strony będą zadowolone. Według mnie prowadzenie darmowego mentoringu jest zdecydowanie nieopłacalne – jeżeli ktoś myśli inaczej, to proponuję spróbować i przekonać się na własnym przykładzie 🙂

Mam nadzieję, że tekst i zawarte w nim wskazówki – szczególnie dla osób, które myślą o rozpoczęciu działania jako „mentor” w różnego rodzaju programach partnerskich – okaże się przydatne 🙂

 

Linki

Tak jak napisałem we wstępie, na koniec podaję linki do serwisów/ofert o których wspomniałem w tekście :

Darmowy mentoring prowadziłem w :

System poleconych (według mnie) jest niekorzystny (na dzień publikacji wpisu) w :

Poradniki, które sprzedaję :

 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników !
mysc

Dołącz do grupy Get Paid 2.0 i zacznij zarabiać pieniądze!

Komentarze (1)

  1. Dariusz

    Jednocześnie filozofujesz i praktycznie podchodzisz do tematu, dobrze się czyta!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *